Kocham siebie!

Rozmawiamy z Karoliną Szostak o jej doświadczeniach z odchudzaniem,
oczyszczaniem organizmu i dietach sokowych.

Detoks Karolina Szostak

NUJA: Karolina, Twoją spektakularną metamorfozę podziwiała cała Polska. Czym był dla Ciebie czas spędzony na diecie?
Karolina: Hmmm, skłamię jeżeli powiem, że była to łatwizna. Zwłaszcza na początku było bardzo ciężko, kiedy jeszcze stare nawyki były silniejsze od nowych. Ale… kiedy już przebrnęłam przez pierwsze tygodnie i widziałam pierwsze efekty, od razu humor mi się poprawił. Teraz z perspektywy czasu muszę przyznać, że zmiany jakie wprowadziłam w swojej głowie i kuchni, to najlepsze co mogło mi się przytrafić.

NUJA: Ile razy próbowałaś się odchudzać?
Karolina: Wielokrotnie byłam na diecie i od dobrych kilkunastu lat walczyłam z wagą. Ale bezskutecznie, bo zawsze wybierałam szybko działające diety, zamiast całkowicie zmienić swój sposób odżywiania. Diety to droga na skróty, a wiadomo co z tych skrótów wychodzi…

NUJA: Jakie diety stosowałaś?
Karolina: Chyba przetestowałam wszystko, co się pojawiło na rynku, włącznie z jakimiś proszkami kupowanymi w Niemczech. Pamiętam też, że przez pół roku jadłam tylko zupki warzywne, robione z mrożonek. Wtedy schudłam faktycznie dużo, ale jak tylko odstawiłam dietę, od razu „jojowałam”. Dopiero post dr Dąbrowskiej otworzył mi oczy na oczyszczanie organizmu i zdrowy tryb życia. Od 3 lat odżywiam się według „tej filozofii” i jestem zachwycona.

NUJA: Co spowodowało, że się nie zniechęcałaś?
Karolina: Ależ oczywiście, że się zniechęcałam jak każda kobieta i jak każda kobieta od poniedziałku zaczynałam walkę od nowa.

NUJA: Czy uważasz, że kobieta, która ma więcej niż 35 lat nadal ma możliwość schudnąć?
Karolina: Oczywiście, jestem tego najlepszym przykładem. Ja tak naprawdę zaczęłam tyć po moich trzydziestych urodzinach. Metabolizm wtedy faktycznie hamuje z piskiem opon, do tego doszły moje problemy z tarczycą i nieregularny tryb pracy, a co za tym idzie nocne podjadanie. I tak się zaczęło. Kilogramy wskakiwały nie wiadomo kiedy… Pierwszym takim impulsem, kiedy na serio postanowiłam coś ze sobą zrobić, był mój udział w „Tańcu z gwiazdami”. Intensywny ruch sprawił, że pierwsze kilogramy spadły, po Tańcu… postanowiłam tego nie zmarnować i iść dalej. Zaczęłam od 6-tygodniowego postu dr Dąbrowskiej. Po poście przeszłam na dietę 1200 kcal, składającą się głównie z warzyw, kasz i ryb. Mięsa właściwie nie jem. Regularnie robię sobie detoksy sokowe i posty, tylko już tzw. 2-tygodniowe przypominajki.

NUJA: Czujesz, że Twoje życie jakoś się teraz zmieniło, a może gdyby nie dieta byłabyś dzisiaj gdzieś indziej?
Karolina: Zmieniło się moje postrzeganie siebie, ale nie w kategoriach, że teraz jestem pewniejsza siebie i czuję się bardziej atrakcyjna. Nie, z tym akurat nie miałam problemów, nawet jak byłam większa. Mam dość proporcjonalną sylwetkę, więc w wersji „włoskiej mamma” też się lubiłam (śmiech). Teraz jednak jestem bardziej świadoma, tego co służy mojemu organizmowi, a co nie. Najważniejsze jest dla mnie zdrowie i dlatego jestem wielką fanką detoksów. Wierzę, że zdrowym jedzeniem można wyleczyć bardzo dużo chorób.

NUJA: Co myślisz o głodówkach?
Karolina: Uważam, że lepsze są detoksy sokowe. Wszystkim polecam raz w miesiącu oczyszczanie moimi sokami NUJA. Są pyszne, zdrowe i sycące - przynajmniej ja po 6 wypitych sokach dziennie nie czuję głodu. Głodówki tylko na wodzie nie są dla mnie. W ogóle głodzenie się, tylko po to, żeby schudnąć jest moim zdaniem bez sensu.

Karolina Szostak NujaNUJA: Co robisz, żeby nie wrócić do dawnej wagi?
Karolina:Uważam na to, co jem, robię sobie co 4 miesiące 2-tygodniowe posty dr Dąbrowskiej i raz w miesiącu przez trzy dni jestem na sokach.

NUJA: Jak trafiłaś na soki NUJA?
Karolina: Najpierw trafiłam na soki SPORTFOOD, NUJA wtedy jeszcze nie istniała. Polubiłam je od razu, choć w niektórych smakach brakowało mi wyrazistości, bo ja bardzo lubię imbir i dużo cytryny w sokach. Wtedy właśnie z właścicielami marki wpadliśmy na pomysł, że może stworzylibyśmy linię soków dla kobiet, o bardziej detoksykującym profilu. I tak powstała moja NUJA, choć jak się okazało, nie są to soki tylko dla kobiet, bo mnóstwo panów lubi te wyraźne smaki, jak np. Moją Supermoc czy Moje Piękno.

NUJA: Co jest w nich wyjątkowego?
Karolina: Są zdrowe, pyszne, niskokaloryczne, poprawiają mój wygląd i odporność. Czego można chcieć więcej? To super zdrowa przekąska, którą mam zawsze w swojej torebce.

NUJA: Masz jakiś ulubiony smak?
Karolina: Uwielbiam Moją Młodość, czyli jarmuż, chlorellę, cytrynę, jabłko i Moje Piękno, czyli kolendrę, cytrynę, jabłko i młody jęczmień.

NUJA: Dlaczego tak ważne jest oczyszczanie organizmu?
Karolina: Bo tylko w ten sposób możemy pozbyć się z organizmu toksyn, a to właśnie one odpowiadają za większość naszych chorób. Oczyszczając organizm, serwuję swojemu ciału takie mini wakacje, to dodaje mu bardzo dużo siły i energii do działania.

NUJA: Jak codzienne picie soków COLD PRESS wpływa na Twoje zdrowie?

Karolina: Poprawia moją odporność i mój humor, bo wiem że właśnie podarowałam swojemu organizmowi coś zdrowego. Lubię dziennie wypić sok w ramach przekąski. On daje mi takiego kopa, jak kawa i czekolada, a wiadomo, to samo zdrowie i kalorii ma o wiele, wiele mniej.

NUJA: Napisałaś trzy książki o swojej metamorfozie. Czy czujesz w sobie misję odchudzania Polek?
Karolina: Hahaha nie czuję, choć bardzo się cieszę, kiedy panie piszą mi, że moja metamorfoza tak je zmotywowała, że postanowiły pójść w moje ślady. Po spotkaniach i rozmowach z czytelnikami, wiem że na swoim koncie mam kilkaset odchudzonych Polek, które wzięły do ręki moją książkę, przeczytały ją i zaczęły odchudzać się tak, jak ja. To mnie bardzo cieszy, a nawet wzrusza.

NUJA: Jak robisz zakupy spożywcze, to na co zwracasz uwagę? Czytasz etykiety?
Karolina: Zawsze. Dokładnie sprawdzam skład, termin ważności - im krótszy tym lepszy - i …nadal kalorie, ale ciii;)

NUJA: Kochasz siebie?
Karolina: Kocham:)

NUJA: Masz jakąś uniwersalną radę dla dziewczyn, które źle się czują w swoim ciele i chciałyby schudnąć?
Karolina: Dziewczyny, nie bójcie się spróbować! Wiem, że pewnie nie raz, tak jak ja, poniosłyście porażkę w tym temacie i straciłyście wiarę w siebie i swoje siły. Ale to bzdura! Nadal jesteście silne i możecie zrobić dla siebie coś wspaniałego. Uda Wam się, bo skoro mnie się udało schudnąć 30 kilogramów i utrzymać wagę, to to nie może być takie trudne. Trzeba w to tylko uwierzyć. A ja wierzę w Was:)